Gdy patrzę na rynek kina domowego w Polsce, serce mnie boli z powodu znikomej obecności na nim sprzętu rodzimej produkcji. Zdarzają się tutaj oczywiście chlubne wyjątki, które jednakże przybierają postać zestawów głośnikowych skierowanych do klientów na co dzień gustujących raczej w ostrygach i kawiorze, niźli kartoflach i kiszonej kapuście. Na tym tle propozycja firmy Akustyka wydaje się być wręcz pionierska – mamy nadzieję, że nie będzie ona przysłowiowym wołaniem na puszczy.
Głośnikowa seria Cantaro dostępna jest w trzech wersjach kolorystycznych: bukowej, srebrnej oraz czarnej. Jako że propozycja będzińskiej firmy skierowana jest do masowego odbiorcy, który oczekuje przede wszystkim przystępnej ceny produktu, Cantaro muszą zmierzyć się z ostrą konkurencją. Na dzień dzisiejszy, w tych trudnych warunkach rządzą niepodzielnie chociażby najtańsze konstrukcje firmy Jamo, na spółkę z przybyszami zza oceanu (pytanie tylko, którego ...?) spod bandery Koda, czy wreszcie budżetówka niemieckiego pochodzenia, obecna w doskonale znanej sieci sklepów, gdzie kupują tylko ludzie inteligentni. Co takim rekinom biznesu przeciwstawić może nieduża i – jak na razie – mało znana polska firma? Cóż, zawsze znajdą się sposoby, żeby nawet tym największym uszczknąć kawałeczek tortu.
BUDOWA Weźmy chociażby obudowy – w przypadku wszystkich jednostek mamy do czynienia z pełnym MDF-em. Że niby nic wielkiego? No to pokażcie mi budżetowe podłogowce konkurencji, które zostały wykonane w całości z tego materiału. A jeżeli już, to zapewne będzie on grubości trochę grubszej sklejki… Następna sztuczka to głośniki – zastosowanie przyzwoitych przetworników, których ceny detaliczne oscylują wokół kilkudziesięciu złotych za sztukę, gwarantować musi niskie ceny takich kolumn. W przypadku konkurencji istnieje ryzyko, że walory zastosowanych tam najtańszych głośników niewiadomego pochodzenia będą raczej wizualne niż dźwiękowe. Kto chce sprawdzać na własnej skórze, a raczej uszach – proszę bardzo, osobiście jednak zalecam ostrożność. I wreszcie ostatni chwyt: akcesoria. W dzisiejszych czasach klient jest wybredny i byle czego nie kupi… Jakby mając na uwadze ten prosty fakt, producent Cantaro podniósł poprzeczkę dość wysoko: oprócz w/w składników zwraca uwagę na dopracowanie szczegółów. Przednie Cantaro 200 wyglądają potężnie, żeby nie powiedzieć monumentalnie. Dla początkującego słuchacza będzie to propozycja nie do pobicia w relacji ceny do wielkości. Zapewniam Was, że trudno będzie znaleźć na polskim rynku większe kolumny za te pieniądze. Co jeszcze? Na pewno rekordem w tej kategorii cenowej jest także ilość głośników. Tylne 80-tki przywodzą na myśl prawie audiofilskie monitory. Celowo nie użyłem przedrostka „mini”, gdyż w tym przypadku bardziej pasuje określenie „maxi”. Są to spore – przede wszystkim na wysokość – jednostki, które w mniejszych pomieszczeniach mogłyby pracować jako przody. „Prawie” audiofilskie? Otóż w przypadku bardziej wyrafinowanych konstrukcji spotkać można po prostu lepsze głośniki. W tym przypadku kombinacja TVM / Tonsil jest propozycją bardzo przyzwoitą w porównaniu do tego, co w tym przedziale cenowym potrafi wyczyniać konkurencja. Poza tym surroundy budzą uznanie swoją masą. W zwrotnicy na pochwałę zasługuje już sama obecność filtracji z prawdziwego zdarzenia.
BRZMIENIE Całościowo jest ono miękkie i przyjemne, bez oznak niepotrzebnych zgrzytów i zgiełku, jak dzieje się w przypadku konkurencyjnych produktów tego segmentu cenowego. Rewelacyjnie natomiast wypadają drobne perkusjonalia, etniczne bębenki, itp. Pamiętajmy jednak o tym, że układy wielodrożne bardzo trudno jest zestroić pod kątem niezakłóconej fazy, a poza tym o … cenie. A teraz gwóźdź programu: w zestawieniu dookólnym systemem Cantaro prezentuje się o niebo lepiej niż w stereo, a Active pracuje bardzo punktualnie i równo. Choć nie sięgnie on piekielnie nisko, to dysponuje szybkim atakiem i rezerwą mocy pozwalającą na swobodne nagłośnienie pokoju do 30m2.
WNIOSKI Cantaro to bardzo przyzwoicie wykonane i tanie jak barszcz kolumny, które doskonale sprawdzą się w budżetowym kinie ulokowanym na nieco większej powierzchni mieszkalnej. Przyszli właściciele z powodzeniem zorganizują na nich także porządne domowe techno-party.
<< powrót
|